Wakacje mają tę szczególną właściwość, że zwyczajne rzeczy przenoszą w zupełnie nowe miejsca. Poranna kawa smakuje inaczej na tarasie z widokiem na góry, kanapka zjedzona na szlaku nagle staje się najlepszym posiłkiem świata, a książka, którą jeszcze niedawno zdejmowaliśmy z bibliotecznego regału, może po kilku dniach znaleźć się pod średniowiecznym zamkiem albo nad brzegiem Atlantyku. I właśnie o takie historie chodziło nam w wakacyjnym konkursie fotograficznym „Książka na krańcu świata”.
Przez całe lato zachęcaliśmy naszych Czytelników, by zabrali wypożyczoną książkę ze sobą, bliżej lub dalej, w miejsce dobrze znane albo odkrywane po raz pierwszy. Nie szukaliśmy najdalszego punktu na mapie. Bardziej interesowały nas pomysł, chwila i kadr, który pokaże, że książka może być częścią wakacyjnej przygody. Dziś możemy już rozstrzygnąć konkurs i pokazać dwie fotografie, które zatrzymały takie właśnie momenty. Postanowiliśmy nagrodzić obie prace, jedną w kategorii dziecięcej, drugą w kategorii dorosłych.
Pierwsza zabiera nas do Chęcin, gdzie u stóp królewskiej warowni znalazło się miejsce także na chwilę z książką. W tle wznoszą się mury zamku pamiętającego wiele stuleci historii, na pierwszym planie jest młoda czytelniczka pochłonięta lekturą. Bardzo lubimy ten kadr, bo spotykają się w nim dwie opowieści. Jedna została zapisana dawno temu w kamieniu i historii tego miejsca, druga właśnie rozgrywa się na kartach trzymanej w rękach książki. A wszystko w zwyczajny, wakacyjny dzień, pod błękitnym niebem.
Druga fotografia przenosi nas znacznie dalej, na Gran Canarię. Tutaj sceneria jest zupełnie inna. Kamienisty brzeg, ocean, rozległe niebo i otwarta książka. Bez pośpiechu i bez zbędnych dodatków. Autorka zdjęcia dopisała do niego słowa, które właściwie opowiadają cały ten kadr: „Są takie miejsca, w których chce się na chwilę zatrzymać. Otworzyć książkę, wsłuchać się w morze i pozwolić myślom popłynąć trochę dalej. «A gwiazdy niech płoną» pod niebem Gran Canarii”.
Chęciny i Gran Canaria nie mogłyby być bardziej różne. Z jednej strony stare zamkowe mury i świętokrzyski krajobraz, z drugiej ocean i wyspa daleko od domu. A jednak obie fotografie łączy coś bardzo prostego, książka zabrana ze sobą. I chyba właśnie dlatego tak dobrze podsumowują naszą wakacyjną zabawę. Bo „kraniec świata” wcale nie musi mieć konkretnego adresu. Czasem znajduje się setki kilometrów od domu, a czasem tam, gdzie podczas wakacyjnej wędrówki znajdziemy dobre miejsce, żeby usiąść, otworzyć książkę i na jakiś czas zapomnieć o całej reszcie.
Dziękujemy za udział w konkursie i gratulujemy autorom obu nagrodzonych fotografii. Cieszymy się, że książki z naszej biblioteki dostały tego lata dodatkową kartę biblioteczną, tę zapisaną podróżą, miejscem i wakacyjnym wspomnieniem.
Nagrody są już przygotowane i czekają na swoich właścicieli. Zapraszamy uczestników konkursu po ich odbiór do Powiatowej Biblioteki Publicznej w Lubaczowie.
A książki? Po Chęcinach i Gran Canarii chyba trudno będzie je przekonać, że ich miejsce jest wyłącznie na półce.
M.R.



